Kontrakty CFD

Tematem dzisiejszego wpisu będzie nowy cykl dotyczący inwestycji. Na stronie najważniejszym i najczęściej poruszanym tematem będą jak zawsze najświeższe wiadomości z rynku giełdowego i walutowego jednak raz w miesiącu pojawi się artykuł poświęcony samodzielnym inwestycjom.

Decyzja ukierunkowana jest przede wszystkim brakiem informacji o tym jak przeciętny użytkownik internetu może stać się tzw. traderem czyli osobą która samodzielnie inwestuje w różnice kursowe. Mam nadzieję że nowy dział się przyjmie i będziecie chętnie do niego zaglądać.

Pierwszy wpis dotyczyć będzie kontraktów CFD. To skrót od angielskiego hasła Contract For Difference czyli kontakt na różnicę (kursową). W praktyce to umowa między dwiema stronami które zobowiązują się wymienić kwotę wysokości różnicy kursu otwarcia i zamknięcia. Jest to też zasada opisująca działanie brokerów Forex typu Market Maker.

Przykładowo broker (swoją drogą: najczęściej komentowany w naszym partnerskim serwisie brokerzy-forex.edu.pl) Plus500 jest właśnie brokerem typu CFD. Co to oznacza? Że gracze którzy zarejestrują się na platformie nie będą kupować i sprzedawać prawdziwej waluty. Będą się za to niejako umawiać że broker zapłaci traderowi różnicę w cenie kupna i sprzedaży danej pary. Jeśli gracz słusznie przewidzi że wartość pary wzrośnie, otrzyma odpowiednio wysokie wynagrodzenie. Jeśli będzie odwrotnie, z jego portfela zostanie potrącona kwota odpowiedniej wysokości. Z powyższego wynika – co nie zawsze jest oczywiste – że gracze nie są wpuszczani na rynek. Dokonują oni wszystkich operacji wewnątrz platformy która jest odbiciem prawdziwego rynku. Dzięki temu, wszak nie jest to potrzebne, nie ma konieczności oczekiwania na znalezienie strony transakcji: stroną jest sam broker.

Jeśli ktoś z Was jest zaniepokojony obecnym rozwojem sytuacji i chce zmienić swojego operatora, uspokajam: przyjęty model jest wykorzystywany regularnie u wszystkich najpopularniejszych w Polsce (niestety nie przytoczę źródła) operatorów. Tylko 8% jest typu No dealing desk. Co to oznacza? O tym za miesiąc.

Rubel na odbiciu

Wczorajsze spadki powinny dziś zostać odrobione: lżejszy ton działania Rosji i szereg działań mających na celu zatrzymanie spadającej wartości rubla wreszcie przyniosły rezultaty. Co prawda najbardziej widoczne są na rynkach giełdowych oraz walut gospodarek wschodzących to w dłuższym okresie czasu powinny się przełożyć na polepszenie kondycji walut europy zachodniej.

Czarny scenariusz interwencji wojskowej na Krymie – przynajmniej chwilowo – został odsunięty w czasie lub przynajmniej mocno złagodzony. To pozwoliło złapanie „drugiego oddechu” spadającym kursom walut. Należy jednak zdawać sobie sprawę iż jest to cały czas mocno niepewny rynek: w takich momentach można gromadzić fortuny i fortuny tracić.

źródło: money.pl
kurs rubla 1.02 – 5.03; źródło: money.pl

Dziś zaś czeka nas szereg informacji z europy i zza oceanu. Około godziny 14 powinien zostać opublikowana seria indeksów PMI oraz raport ADP z amerykańskiego rynku pracy. Do tego czasu eurodolar cały czas trzyma się na względnie równym poziomie: wsparcie jest w okolicach 1.3705, opór w okolicach 1.3800. Wskaźnik RSI nadal znajduje się zaś w trendzie bocznym z lekką tendencją spadkową.

Wtorkowe spadki

Praktycznie od początku zeszłego tygodnia można zaobserwować duże uspokojenie na rynkach walut. Osoby które inwestują w ropę mogły trochę stracić (chyba że grają na spadkach), spadkową tendencję mają również rynki energii i kruszców. Do wczoraj: nastąpiło wtedy odbicie i pojawił się trend spadkowy.

W poniedziałek mogliśmy zaobserwować rewelacyjne wyniki na rynku SP500. We wtorek przyszła odwilż i to właśnie ona zapoczątkowała obecne spadki. Dalej, w oczekiwaniu na kolejne wiadomości do inwestorów dochodziły dalsze, pesymistyczne komentarze. Zarówno na rynkach nieruchomości (a rynek ten niesamowicie mocno wpływa na najważniejsze wskaźniki) jak i kolejno publikowanych raportach. Niższe od prognoz okazały się zarówno indeks zaufania konsumentów (jedynie 12pkt) oraz indeks FED z Richmond (-6pkt).

W godzinach popołudniowych powinniśmy zaś otrzymać wartość PKB na IV kwartał Wielkiej Brytanii i jest to – obok zapowiadanego półrocznego raportu Fed – jedyny czynnik jaki może w najbliższych dniach wpłynąć zarówno na kurs GBP jak i eurowaluty.

Raport posiedzenia Fed opublikowany

Stało się: wczoraj ogłoszono oczekiwany od przeszło tygodnia raport z posiedzenia Fed. Nie dał on jednak jednoznacznych odpowiedzi pozostawiając inwestorom sporo miejsca na spekulacje.

Zanim doszło do publicznej konferencji, obawiano się iż polityka Fed nie będzie jednoznaczna ze skupem papierów wartościowych QE3. Ze słów które padły od przewodniczącej, dowiedzieliśmy się że większość członków FOMC jest za dalszym wprowadzeniem ograniczeń skupu. W krótkim terminie może się to negatywnie odbić na amerykańskiej walucie jednak w dłuższym okresie czasu powinno spowodować samoczynne ożywienie się gospodarki.

eurusd
źródło: Stoq

W godzinach wieczornych można było zauważyć umocnienie się dolara oraz spadki giełdowe będące odwrotnie proporcjonalne do wartości dolara.

Powyższy wykres: wartość pary EURUSD znacznie spadła (spowodowana wzrostem wartości dolara).

Lepsza atmosfera to droższe złoto

Minęła kolejna sesja – tym razem niemal cała na zielono. Wzrosty było widać nie tylko na dolarze australijskim ale też w sztabkach złota. Mimo zaś lekkiego osłabienia dolara, atmosfera polityczna uległa znacznej poprawie.

Dzisiejszej nocy kiedy w Stanach trwały jeszcze sesje, partia republikańska ogłosiła iż nie będzie tym razem stawiać żadnych wymagań dotyczących uchwalenia nowych limitów zadłużenia. Bardzo pozytywnie wpłynęło to na rynek: dotychczas inwestorzy obawiali się braku zgodności i nieskończenie długich przepychanek w Izbie Reprezentantów. Spowodowało to – przynajmniej chwilowe – odbicie.

Z wypowiedzi szefowej FED mogliśmy się zaś dowiedzieć iż bank będzie powoli ograniczał skup aktywów. W dłuższym okresie czasu powinno się to przełożyć na lepszą kondycję gospodarki jednak w perspektywie kilkunastu tygodni-kilku miesięcy z pewnością spowoduje obniżenie wartości całego rynku.

Samo zaś złoto: nastąpiło odbicie od linii wsparcia co powinno przełożyć się na wzrost aż do poziomu 1350. Czy będzie to realne? Według wskaźnika RSI jak najbardziej.

Spadki eurodolara

Pierwsze dni lutego przyniosły – zgodnie z przewidywaniami – kolejne fale osłabienia gospodarek wschodzących. Podobnie jak ostatnio, sytuacja się nie zmieniła a trend jest cały czas spadkowy i nic nie wskazuje na to żeby sytuacja miała się drastycznie zmienić w tym kwartale.

Dziś w dalszym ciągu traci PLN – zarówno w stosunku do euro jak i dolara. To szczególnie ważne gdyż ostatnie wiadomości z USA mocno przyczyniły się do spadków samego USD.
usdpln
Należy też zwrócić uwagę na ciekawą sytuację: od początku stycznia wartość pary USD/PLN rosła. W obliczu ostatnich wydarzeń z USA tracą obie waluty przy czym wartość pary również zachowuje tendencję spadkową.

Podsumowanie tygodnia

Po krótkiej nieobecności, postaram się dziś podsumować cały poprzedni tydzień. Przede wszystkim po uwolnieniu FED, zainteresowanie inwestorów skierowało się w zupełnie innym miejscu: na rynkach wschodzących. Te ostatnimi czasy tracą: m.in. straciła złotówka. Ale po kolej.

W najbliższej perspektywie FED ma kończyć program luzowania polityki monetarnej. Chodzi oczywiście o QE3 (miesięczny skup pochodnych papierów wartościowych). Dzieje się to równocześnie z problemami rynków dopiero wschodzących. Można tu wspomnieć o ostatniej aferze korupcyjnej w Turcji czy problemów na Ukrainie. Aktualnie gospodarka ma się tam bardzo źle, dodatkowo ostatnie fale protestów narastają na sile; agencja Moody obniżyła w zeszłym tygodniu rating Ukrainy do poziomu CAA2 (tj. „ocena negatywna”).
Podobnie tracił rubel – zarówno w stosunku do dolara jak i euro. Jeśli wziąć pod uwagę parę EUR/RUB, wartość rubla jest na rekordowo niskim poziomie:
eurrub
Dodatkowo według wielu analityków, bardzo słabo prezentuje się najbliższa przyszłość waluty europejskiej. I tylko wg wskaźnika RSI ma szansę na poprawę notowań – niestety tylko dla krótkiego terminu. W dłuższym przedziale czasowym już można zaobserwować trend spadkowy.

Wzrosty dolara

Wczorajszy dzień był oznaką kolejnych wzrostów wartości dolara. Zarówno w parze z euro jak i dolarem australijskim. Dodatkowo – co było mocno widoczne na giełdzie – pozytywne prognozy spółek i dobre nastroje inwestorów spowodowały wzrost niemal całego indeksu SP500 do niespotykanego (i najwyższego) w tym roku poziomu.

16.01.2014
Przede wszystkim dotychczasowe prognozy największego amerykańskiego banku (pod względem wielkości aktywów) Bank od America okazały się niższe aniżeli faktyczny stan*. Zostało to oczywiście odczytane jako poprawiający się stan gospodarki.

Co ze złotówką? Po ostatnim spadku poniżej wartości 3.0 wartość pary USD/PLN wróciła do poprzedniego poziomu ~3.05. Oczywiście nie jest to docelowa wartość przewidywana przez inwestorów: ci cały czas czekają na przebicie do 3.15 co w tle bieżących wydarzeń wydaje się być kwestią czasu.

*tj: wyniki były lepsze od prognoz

Nonfarm Payrolls generuje spadki

Długo oczekiwane publikacje rynku US przyniosły nieoczekiwane i znaczne zmiany na rynku walutowym. Kosztem mocno opadającego dolara wzmocniło się przede wszystkim euro, jednak podobną tendencję (w nieco mniejszym wymiarze) zaobserwować można na rynkach kruszców: złota i srebra.

W zeszłym tygodniu inwestorzy mocno nastawali się reakcję rynku na informacje opublikowane przez Nonfarm Payrolls. Tym samym pozostałe publikowane prognozy traktowane były niejako po macoszemu. Wyjątkiem był raport ADP – dotyczący prognoz nowych miejsc pracy – jednak i tutaj nie wpłynęło to mocno na rynek.

Tym samym jeszcze większym zaskoczeniem okazały się przedstawione w publikacji informacje. Wzrost na poziomie 77tyś przy prognozach przeszło 100% wyższych (przewidywano 199tyś) był katastrofą która zapewne nie powtórzy się w całym roku.
Reakcją była oczywiście natychmiastowa wyprzedaż dolara. To zaś spowodowało umocnienie się EURO którego w ostatnim kurs był mocno spadkowy.

Dodać należy że dalsza polityka FED jest mocno niejasna. Z jednej strony za słabe wyniki odpowiedzialna była zła pogoda jednak wszyscy zdają sobie sprawę że informacje makroekonomiczne są dużo ważniejsze od danych mikro. Tym samym mniejsze wsparcie państwa w sektor prywatny dziwi coraz bardziej.

PLN w top10 światowych walut!

Dziś nie do końca na temat..

Jak podaje PB (za Bloombeg), złoty znalazł się wśród dziesięciu najlepszych walut listopada rankingu światowego.

Jest to o tyle dziwne że jego wartość regularnie spadała zarówno względem walut lokalnych jak funta brytyjskiego, franka czy euro jak i globalnych – jeśli wziąć tylko pod uwagę dolara:

usdpln eurpln

Wyjaśnijmy więc o co chodziło w rankingu. Nie chodziło tutaj tylko o wartości kursów samej waluty ale też czynników które wpływają na nie pośrednio i bezpośrednio. Należałoby sprawdzić nie tylko poziom PKB ale też wzrostami i spadkami WIG20 czy chociażby cenę obligacji.

Nie wiem dlaczego ale coraz więcej portali podąża drogą obraną przez „wielkich” jak Onet i Wirtualna Polska. Zamiast przekazywać wiedzę, poważne portale finansowe zaczynają tworzyć chwytliwe nagłówki byleby tylko przyciągnąć czytelnika który obejrzy więcej reklam.

Jeśli spojrzycie na mniejsze witryny, w tym prowadzoną przeze mnie porównywarkę Brokerzy Forex czy portal poświęcony samemu Forex zobaczycie że zaczynają one robić dokładnie to samo! I.. to ma faktycznie sens! Już piszę dlaczego: kiedy zamieszczałem zwykłe, „nudne” wpisy, czytelnicy oglądali tylko lead nie zagłębiając się w esencję przekazu. Kiedy zaś nagłówek jest naprawdę chwytliwy, do końca artykułu dociera przeszło 98% czytelników.

Tym optymistycznym akcentem kończę i zaznaczam że na NieMaLinii w najbliższym czasie będą pojawiać się tylko nudne tytuły zawierające jedynie analizy. Bez kolorowych dodatków.